Międzynarodowe Stowarzyszenie Polskich Przedsiębiorców na Ukrainie
Wybierz kategorię:

Podróż samochodem

Dla kogoś, kto wybiera się na Ukrainę autem po raz pierwszy, może być to prawdziwe wyzwanie. Szczególnie w pamięci pozostaną nam obrazy z jazdy w godzinach szczytu po ulicach Lwowa, Odessy i Kijowa. Chcemy, aby ten krótki opis był jednocześnie ostrzeżeniem przed najbardziej niebezpiecznymi sytuacjami, w jakich mogą się Państwo znaleźć.                                         

Na specyfikę podróży po Ukrainie wpływają przede wszystkim:

Jakość nawierzchni dróg – dróg o gładkiej nawierzchni jest stosunkowo niewiele. Jadąc samochodem, słyszymy bez przerwy głośny huk. Zła jakość materiałów wykończeniowych powoduje, że na drodze znajdują się bez przerwy małe odłamki i kamienie, które wyrzucane spod kół jadących przed nami ciężarówek (bez specjalnych gumowych osłon) regularnie niszczą przednie szyby samochodów. Starajmy się więc nie jechać zbyt długo w niewielkiej odległości za innymi pojazdami. Jedną z powszechnie stosowanych metod naprawy nawierzchni jest zasypywanie dziur czymś w rodzaju żużlu, a następnie zalewanie tego zwykłą smołą. Takie naprawy mają charakter prowizoryczny i w okresie zimowym możemy natrafić na głębokie dziury, które pojawiają się znienacka. Prawdziwa plaga to ekipy remontowe, które, dokonując napraw, wycinają w jezdni głębokie na kilka centymetrów łaty i bez wyraźnych oznaczeń zostawiają je na noc czy na weekend samym sobie. Jadąc w nocy – nawet z niewielką prędkością – po przejechaniu tak remontowanego odcinka wizytę w warsztacie mamy gwarantowaną. Na drogach, szczególnie tych podrzędnych, w okresie letnim ciekawym zjawiskiem jest rozlewanie (nie bardzo wiadomo dlaczego) smoły. Jedyne, co można w tej sytuacji zrobić, to zmniejszyć prędkość do ok. 20 kmh lub jechać poboczem, o ile takowe istnieje.

System oznaczeń i znaków drogowych – tutaj musimy wykazać szczególną czujność. Przyzwyczajeni do – trzeba przyznać – europejskiego standardu w Polsce, znajdujemy się w kraju, który akurat pod tym względem jest w stanie zirytować nas nie na żarty. O ile jakość nawierzchni można tłumaczyć brakiem środków (znamy ten problem z naszego podwórka) o tyle bezmyślność w oznakowaniu remontów, objazdów i innych zagrożeń jest wprost nie do wyobrażenia. W przypadku wątpliwości, jak objechać remontowany odcinek, czasami najlepiej jechać za zwartą kolumną samochodów, kiedy indziej można zapytać o drogę innych kierowców. W małych miejscowościach słaby skutek daje rozmowa z przechodniami, szczególnie tymi starszymi. Ci naprawdę nie są w stanie nam pomóc (na Ukrainie mnóstwo ludzi nie opuszcza miejsc, w których mieszka). Oznaczenia, jeśli istnieją, są na ogół mało widoczne i często zasłonięte gałęziami drzew i krzewów. Poważny problem to sygnalizacja świetlna. Miejscowi kierowcy doskonale się orientują, gdzie i jak działa system świateł – my nie. Dodatkowo światła nie są tak wyeksponowane jak w Polsce, poza tym nikt ich nigdy nie czyści. Nie ma wydzielonych specjalnych pasów i wysepek dla dokonania skrętu w lewo, stanowi to problem dla nas, jeśli chcemy skręcić (nie wiemy, jak i gdzie), jak również utrudnia nam jazdę, gdy podobny manewr wykonuje kierowca przed nami. Szansa, że włączy kierunkowskaz, jest raczej niewielka. Wymaga to z naszej strony niebywałej uwagi i ostrożności.

Kultura jazdy – kontynuując opis zachowań na drodze, trzeba koniecznie powiedzieć, że prawa strona drogi wcale nie wygląda bezpieczniej. W terenie zabudowanym (i nie tylko) musimy się liczyć z tym, że każdy pojazd  w każdej chwili, bez jakiegokolwiek sygnału informacyjnego, może się zatrzymać, aby kogoś zabrać bądź wysadzić, przy czym wcale nie musi zjeżdżać na istniejący wolny pas z prawej strony. Blokowanie ruchu to nie jest coś, co miejscowych kierowców szczególnie przejmuje. Co ciekawe, ze strony innych uczestników ruchu, którzy w tym momencie są zatrzymywani, nie widać szczególnych oznak zdenerwowania. Miejscowa policja również nie robi wiele, by tego typu praktyki eliminować. Specyficzny system kształcenia kierowców i wydawania prawa jazdy powoduje, że na drogach możemy spotkać kierowców, którzy nie znają elementarnych zasad kierowania pojazdem i reguł ruchu drogowego. Kolejny problem to jazda po zmierzchu bez włączonych świateł. Musi być naprawdę bardzo ciemno, żeby miejscowi kierowcy widzieli potrzebę oświetlenia swoich pojazdów. To samo dotyczy jazdy podczas ulewnego deszczu. Prawdziwą plagą są jadące nocą ciężarówki miejscowej produkcji z wczesnych lat 50., których światła z tyłu są całkowicie niewidoczne. Szanse, że w takim wozie działa kierunkowskaz lub stop, są bliskie zeru. Do tego dochodzi zabłocenie (na Ukrainie drogi są potwornie zabłocone wwożonymi przez koła potężnych ciężarówek czarnoziemami).Bardzo często te lokalne ciężarówki gubią przewożony towar. Możemy więc spotkać na drodze rozsypane cegły, deski itp. Kierowcy szczególnie starych modeli radzieckich aut mają niesprawne systemy wycieraczek, najczęściej jednak, ze zwykłej oszczędności, szczególnie zimą nie używają płynów do czyszczenia szyb. W efekcie mamy poważne zakłócenia widoczności, potęgowane jeszcze tym, że większość z nich ma przyciemniane szyby. Jeżeli do tego wszystkiego dodamy jeszcze to, że stałym i niezmiennym elementem ukraińskiej mody jest noszenie czarnej skóry – rysuje nam się dość ponury obraz tego, co czeka nas podczas jazdy, szczególnie nocnej. Dla pełnego zrozumienia powagi sytuacji musimy jeszcze pokornie pogodzić się z tym, że to wcale nie my, Polacy, bijemy europejskie rekordy w spożyciu alkoholu. Jadąc nocą przez terytorium Ukrainy, naprawdę dużo ryzykujemy.
                     
Trzeba również wiedzieć, że istnieją dwa różne typy rond, z różnymi zasadami pierwszeństwa, o czym powinny informować linie poziome,
istnieje  niepisany  system pierwszeństwa, który zakłada, że w pewnych sytuacjach należy ustąpić samochodowi należącemu do tzw. górnej półki (luksusowe jeepy, mercedesy, lexusy itp.) Niezależnie od tego, kto może być użytkownikiem (przeważnie są to przedstawiciele administracji, urzędnicy, posłowie do parlamentu, radni, biznesmeni itp.), lepiej nie ryzykować w sytuacjach wątpliwych, bo możemy się srogo rozczarować. Nikomu nie polecamy wykorzystywania tej reguły dla własnych celów, niemniej dla Państwa bezpieczeństwa musimy o tym poinformować.    
W Polsce tzw. leżących policjantów możemy spotkać jedynie na terenie osiedli, gdzie jest ograniczenie prędkości do 30 km/h. Na Ukrainie tego typu konstrukcje możemy spotkać w dowolnych miejscach, nawet na trasach międzynarodowych. Największe ryzyko stwarza w tym momencie gwałtownie hamujący przed nami inny uczestnik ruchu.       

Policja drogowa – w ostatnim czasie władze zapowiadają istotne reformy systemu kar za wykroczenia drogowe w kierunku ich zaostrzenia. Sam system karania przez milicję pozostanie prawdopodobnie  bez zmian. Na Ukrainie karę finansową (niezbyt wysoką – ok. 10 USD ) może orzec jedynie sąd, który znajduje się w najbliższym mieście rejonowym. Milicja kieruje więc sprawę do sądu, a nasze auto i dowód rejestracyjny pozostają w tym czasie do dyspozycji stróżów prawa. Sytuacja komplikuje się, gdy zdarzenie miało miejsce w dni wolne od pracy. Wtedy musimy poczekać do momentu, w którym zbierze się sąd i będzie mógł nas osądzić. Szanse na to, że zostaniemy zatrzymani np. na trasie Kijów – granica z Polską są bardzo wysokie, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że milicja drogowa uwielbia dla kontroli miejsca, w których trudno się jej spodziewać choćby ze względu na realną zasadność zagwarantowania bezpieczeństwa miejscowej ludności. Dla tych, którzy zostali zatrzymani przez milicję drogową, nie mamy gotowych recept – poza tą, że jeżeli nie wiesz, jak masz się w tej sytuacji zachować, to lepiej nie wybieraj się na Ukrainę autem.

Naprawy samochodu – proste usługi, np. naprawa felg, wulkanizacja, mogą być wykonane przez gęsto rozsiane przy drogach warsztaty, szczególnie te pod nazwą CTO. Pozostałe usterki radzimy naprawiać w Polsce – będzie taniej i solidniej. Według wyliczeń ekspertów PZU Ukraina powypadkowy koszt naprawy auta na Ukrainie jest dwukrotnie wyższy aniżeli w Polsce.

Nocleg i posiłki – jeżeli z jakichś powodów zmuszeni jesteśmy przenocować w trasie, to najlepiej jest wjechać do centrum najbliższego miasta. Gorszej jakości hotele można znaleźć przy obwodnicach miast obwodowych. Ceny wahają się w nich od 40 do 100 USD. Większość znajdujących się przy trasach barów nie spełni pokładanych przez nas nadziei. Najlepiej jest zdać się na zdanie innych: jeżeli widzimy stojące obok przyzwoite auta, to znaczy, że można tam śmiało zajechać. Na szybkie posiłki polecamy bary przy stacjach benzynowych sieci OKKO – jest czysto i schludnie. Jest to pierwsza sieć stacji na europejskim poziomie, z dobrym jakościowo paliwem i życzliwym personelem, na każdej z nich znajduje się także przyzwoicie zaopatrzony sklep. Podobno w paliwo zaopatrują się w Możejkach.


MSPPU | Kontakt | Forum | Mapa Strony
created by www.S4Ukraine.com.ua | www.S4.pl